W pięć dni pokonali ponad 400 kilometrów, aby oddać Panu Jezusowi Miłosiernemu swoje życie i rodziny. Mowa o uczestnikach XXV rowerowej pielgrzymki z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego Archidiecezji Warszawskiej w Ożarowie Mazowieckim do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, którzy 16 lipca szczęśliwie dotarli do celu.
W Godzinę Miłosierdzia pielgrzymi odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Tradycyjnie zwieńczeniem pięciodniowej wyprawy była Msza św. sprawowana w łagiewnickiej Bazylice Bożego Miłosierdzia. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. Zenon Hanas SAC, przełożony generalny Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego Pallotyni. Kapłan przed laty związany był z tą pielgrzymką.
Rowerowych pątników powitał rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach ks. dr Zbigniew Bielas. – Święty Jan Paweł II mówił w tej bazylice 17 sierpnia 2002 roku: „Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! To zadanie powierzam Wam, drodzy Bracia i Siostry, Kościołowi w Krakowie i w Polsce oraz wszystkim Czcicielom Bożego Miłosierdzia, którzy tutaj przybywać będą z Polski i z całego świata. Bądźcie świadkami miłosierdzia!”. Dziękuję wam za to, że jesteście dziś, że jesteście w czasie tej pielgrzymki od 25 lat i za to, że na co dzień jesteście świadkami Bożego Miłosierdzia – mówił ks. Zbigniew Bielas.
Rektor łagiewnickiego sanktuarium przypomniał, że 22 sierpnia br. rozpoczną się roczne przygotowania do 25-lecia zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu, którego 17 sierpnia 2002 roku dokonał św. Jan Paweł II.
Idziemy po pokrzepienie
W homilii generał zakonu Pallotynów ks. Zenon Hanas SAC nawiązał do odczytanego fragmentu Ewangelii. – Słyszymy bardzo poruszające słowa Jezusa, który nas zaprasza: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja Was pokrzepię”. Mam nadzieję, że to zaproszenie Jezusa dla nas tutaj obecnych w jakiś sposób się spełnia. Przychodzimy tutaj utrudzeni, obciążeni. Nie tylko trudem naszego osobistego życia, nie tylko ciężarami , które sami osobiście dźwigamy, ale bardzo często przynosimy ze sobą trudy i ciężary wielu innych, którzy nas prosili nas o modlitwę, prosili o pamięć. Przynosimy tutaj trudy i ciężary „świata całego”. I mam taką głęboką nadzieję, że w tym miejscu doświadczamy pokrzepienia – mówił.
Ks. Zenon Hanas SAC, homilia
Generał zakonu Pallotynów podziękował pielgrzymom za ich trud i poświecenie, za entuzjazm i wytrwałość. Wspomniał, że inicjatorem tej rowerowej pielgrzymki był Tadeusz Popończyk. Ks. Hanas przypomniał początki pielgrzymki i jak 25 lat temu rodził się pomysły na nią.
– Chodziło o to, aby przewędrować w dłuższym czasie, w pewnym zmęczeniu, pokucie po to, aby przyjść tutaj i doznać pokrzepienia. (…) Była to pielgrzymka od świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie do Miłosierdzia Bożego w Krakowie. Była to myśl, żeby wędrować z Warszawy przez Maryję w Czernej, w klasztorze karmelitańskim Matki Bożej Szkaplerznej do Jezusa. Była też taka myśl, aby była to pielgrzymka od furty do furty. Od furty z klasztoru w Warszawie, gdzie siostra Faustyna zapukała pewnego dnia, żeby wstąpić do Zgromadzenia, do tej furty, która ją wprowadziła do Nieba – wspominał.
Ksiądz Zenon Hanas SAC zauważył, że ta pielgrzymka ma wiele pięknych symboli. – Ona ma wiele pięknych opowieści i przyniosła też dużo dobra. Dzięki wam za to, że uczestniczycie w tym i mam nadzieję, że jeszcze więcej będzie dobrych owoców tego pielgrzymowania – dodał.
Nie kapitulujmy
Generał zakonu Pallotynów w homilii szeroko nawiązywał do wizyty św. Jana Pawła II w Łagiewnikach w 2002 roku, w czasie której Papież podkreślał ogromną rolę Bazyliki Bożego Miłosierdzia w głoszeniu miłości miłosiernej. – Dzisiaj, w tym świecie, w którym żyjemy, w którym otacza nas wiele niepokoju, lęku przed przyszłością. W świecie, w którym rozlewa się tyle przemocy, tyle egoizmu, obojętności, która rani drugiego człowieka. Kiedy wojna przynosi tyle zła i cierpienia dla niewinnych w różnych zakątkach tego świata. Kiedy brak jest szacunku dla życia i godności człowieka potrzebna nam jest ta siła Miłosierdzia i Miłości, której tutaj możemy doświadczać. Papież powiedział, że w tym miejscu odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. W tym miejscu można odkryć prawdę o godności każdego człowieka – mówił generał zakonu Pallotynów i zauważył, że często wydaje nam się, że jesteśmy słabi wobec zła, które dzieje się wokół nas.
W tym kontekście przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który w sierpniu 2002 roku podzielił się swoim wspomnieniem o nawiedzaniu łagiewnickiej świątyni. Papież opowiadał o drodze, którą codziennie pokonywał z Borku Fałęckiego na Dębniki. Chodził do pracy w drewnianych butach. „Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach” – mówił w 2002 roku św. Jan Paweł II.
– Może się wydawać, że nasza modlitwa, nasze dobre uczynki, nasze słowa, przebaczanie drugiemu człowiekowi nie zmieniają tego świata. Wydaje się, że wszystko co czynimy jest znikome i małe. To miejsce ma też tę głęboką prawdę w sobie, że nawet prosty człowiek w drewniakach może zmieniać świat. Nasza modlitwa, nasze dobre słowo, najmniejszy drobny gest może naprawdę zmienić ten świat. Dać nadzieję, dać miłosierdzie i dać zbawienia nam i drugiemu człowiekowi. Chciałbym nam życzyć, aby to nasze dzisiejsze spotkanie umocniło w nas tę właśnie nadzieję, że nawet nasze drobne gesty i modlitwa, wysiłki, które ponosimy nie są bez znaczenia, ale mogą naprawdę dać światu więcej światła, pokrzepienia, uzdrowienia – dodał generał zakonu Pallotynów.
Powołując się też na słowa papieża Leona XIV, ks. Zenon Hanas, apelował, aby nie kapitulować przed czynieniem dobra.
Na zakończenie homilii generał zakonu Pallotynów ks. Zenon Hanas SAC życzył pielgrzymom i zgromadzonym na Eucharystii, aby trwali w dobru. – Wytrwajmy naszą modlitwą, czynieniem dobra i niech to wszystko co czynimy stawia opór złu i daje światu nadzieją, miłosierdzie i zbawienie – zaznaczył kapłan.
Pod Bożą opieką
Pielgrzymowanie jest czasem, w którym każdy ma możliwość zgłębić swoją relację z Panem Bogiem, doświadczyć jeszcze mocniej Jego miłości i opieki. Coś o tym wie Anna, która trzeci raz uczestniczyła w pielgrzymce z Ożarowa Mazowieckiego jako przewodnik rowerowy. – Dla mnie jest to czas kiedy mogę podzielić się swoimi umiejętnościami z innymi, a w zamian naładować duchowe baterie. Czas spędzony z ludźmi, którzy tak jak ja wychodzą ze swoich domów pełnych troski, z pracy gdzie ciągle brakuje czasu, z zabiegania dnia codziennego, aby wspólnie wyruszyć w drogę, aby ofiarować cały ten trud i powiedzieć dziękuję za opiekę, której doświadczam każdego dnia – mówi.
Przewodniczka wspomina minioną trasę i wskazuje, jak Pan Bóg opiekuje się tymi, którzy mu ufają. – To tu można doświadczyć takich chwil jasno ukazujących Bożą opiekę. Jednego dnia na 11 km przed noclegiem drogę przecinała nam burza. Kiedy jadąc zastanawiałam się co dalej – prowadzić grupę czy szukać schronienia – wówczas przez okno swojego domu wypatrzyła nas pani Maria. Kobieta wysłała syna, aby zaoferować pomoc. Wiedziała, że w burzę niebezpieczne jest jechać pomiędzy polami. I tak bezpieczne przetrwaliśmy burzę – wspomina Anna.
W pielgrzymce z Ożarowa Mazowieckiego do Łagiewnik uczestniczyła też Iwona. Kobieta zwraca uwagę, że rowerowe pielgrzymowanie mylone jest ze zwykłą jazdą na rowerze. – A przecież to czas wspólnej modlitwy: codzienna Msza św., Anioł Pański w południe, Koronka do Miłosierdzia Bożego w Godzinie Miłosierdzia oraz Apel Jasnogórski podczas wieczornego spotkania. Pielgrzymka rowerowa uczy nas niezbędnej komunikacji w czasie jazdy, pozwala poznać się lepiej podczas wolego czasu, wspólnej drogi – zaznacza.
Również ona zauważa, że rowerowe pielgrzymowanie to czas, kiedy trzeba zmierzyć się z różnymi przeciwnościami losu, a które pomaga „rozładować” Pan Bóg. Są dni z załamaniem pogody, upałem lub fizycznym niedomaganiem. Pojawia się zmęczenie, złe samopoczucie. Wynagrodzeniem jest możliwość doświadczenia piękna zamysłu Pana Boga w dziele stworzenia. – To momenty, kiedy możemy dostrzec otaczającą nas piękną w tym czasie przyrodę. Możemy zachwycić się przydrożnymi kwiatami, łąkami, kapliczkami, zapachem lasu i zboża. Możemy spojrzeć dookoła i na nowo odkryć Boży dar jakim jest otoczenie, inny człowiek, gościnność napotkanych ludzi – wylicza Iwona. Pątniczka podkreśla, że rowerowe pielgrzymowanie to wydarzenie, w którym Bóg sprawia, iż nie ma przypadkowych sytuacji i osób. – Dlatego pielgrzymujemy w zaufaniu, z nadzieją, że ciężary zrzucone na Jezusa przyniosą prawdziwą wolność i miłość w naszych sercach – dodaje.
Z kolei Dorocie trudno zliczyć, który raz uczestniczy w pielgrzymce do Łagiewnik. – Swoje pielgrzymowanie rozpoczynałam, kiedy ta pielgrzymka była pieszą – wspomina kobieta. Wraca na pątniczy szlak z bardzo ważną dla niej intencją. – Mój trud pielgrzymowania jest dziękczynieniem za cud życia mojego męża. W tym roku mija 15 lat od przeszczepu serca. Kiedy było już bardzo źle, modliłam się "Jezu ufam Tobie" i nie zawiodłam się. Dziękuję za ten cud życia i wszystkie otrzymane łaski – mówi. Dorota podkreśla, że czas pielgrzymki jest dla Boga, ale także dla współbraci, z którymi się pielgrzymuje i dla tych, przez których Pan Bóg przemawia. – To czas pogłębiania wiary i uczenia się Miłosierdzia – dodaje.
Zgłębiać Boże Miłosierdzie
Wraz z mężem po raz drugi w pielgrzymce z Ożarowa uczestniczyła Joanna. Dlaczego taka forma pielgrzymki? – Mnie daje radość dzielenia się z Panem Bogiem aktywnością, którą razem z mężem bardzo lubimy. Wspaniale jest pielgrzymować i modlić się z innymi pasjonatami rowerów – wyjaśnia. Joanna podkreśla, że nieustanie uczy się przyjmować Boże Miłosierdzie. – Wciąż nie do końca jestem w stanie pojąć tę moc Miłości jaką Pan Jezus do nas kieruje – dodaje kobieta.
Wśród pątników z Ożarowa Mazowieckiego był też syn inicjatora pielgrzymki – Aleksander Popończyk z parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Nie była to jego pierwsza wyprawa w tej pielgrzymce. – To ponad dwudziesty raz – mówi. Jego zdaniem rowerowe pielgrzymowanie odpowiada na potrzeby współczesności. – Krótsza czasowo, ale bardziej wymagająca fizycznie pozwala w rytm współczesnego czasu przeżyć potrzebną nam przemianę. Boża Opatrzność kierując nami, uzdatnia nas na taką formę pielgrzymowania, a już od nas zależy czy skorzystamy z tego błogosławionego czasu, zagłębiając się w niezgłębioną głębię Bożego Miłosierdzia – wyjaśnia.
Aleksander podkreśla, że XXV rowerowa pielgrzymka z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego Archidiecezji Warszawskiej w Ożarowie Mazowieckim do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach ściśle związana jest z Matką Bożą. – Pielgrzymujemy przez Maryję do Jezusa, stąd zawsze 16 lipca jesteśmy w Czernej u Matki Bożej Szkaplerznej. Uczestnictwo w rodzinie szkaplerznej jest bardzo praktyczną formą głoszenia Bożego Miłosierdzia, bowiem Matka Boża uzdatnia nas do otwarcia się na bliźnich, w ich potrzebach i troskach. Daje to siłę do głoszenia orędzia Bożego Miłosierdzia potrzebującym, których Pan stawia na naszej codziennej drodze – wyjaśnia pątnik.