V Niedziela Wielkiego Postu
Ks. Ignacy Antonowicz
Urodził się 14 lipca 1890 roku we Więcławicach. Był jednym z pierwszych wychowanków szkoły salezjańskiej w Oświęcimiu. Tam zrodziło się jego powołanie. Nowicjat odbył w Daszawie, a studia filozoficzne i teologiczne ukończył w Rzymie na Uniwersytecie Gregoriańskim, gdzie uzyskał również dwa doktoraty. Święcenia kapłańskie przyjął 23 kwietnia 1916 roku w Rzymie.
Po święceniach wykładał teologię dogmatyczną we Włoszech. Od 1919 roku był kapelanem armii generała Józefa Hallera we Włoszech, Francji i w Polsce. Za tą służbę otrzymał Krzyż Walecznych. W kolejnych latach, już w Polsce, był wykładowcą teologii w seminarium salezjańskim w Oświęcimiu. Następnie pełni funkcję dyrektorem gimnazjum salezjańskiego w Aleksandrowie Kujawskim i w Różanymstoku. W roku 1934 został dyrektorem Salezjańskiego Instytutu Teologicznego w Krakowie oraz był radcą inspektorialnym.
Choć posiadał imponujące wykształcenie, wyróżniała go przede wszystkim wielka prostota i odpowiedzialność za powierzonych mu ludzi. To właśnie te postawy, są dla nas dziś, przykładem ożywionej wiary.
Ks. Ignacy to przede wszystkim prawdziwy człowiek, który słuchał drugiego, który potrafił zatrzymać się i dać każdemu czas. Jego życie miało rytm prostych gestów, codziennych obowiązków, które razem tworzyły fundament wspólnoty.
Dzień 23 maja 1941 r. zmienił bieg tych codziennych obrazów. Gdy gestapo wtargnęło do Salezjańskiego Instytutu Teologicznego w Krakowie, najpierw szukali dyrektora. Ks. Ignacy wówczas nie ukrywał się. Na pytanie oficera gestapo: „Czy ty jesteś Antonowicz?”, odpowiedział spokojnie: „Tak, jestem”, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za współbraci i Instytut.
Podziela on los kilkunastu krakowskich salezjanów - został aresztowany i osadzony w więzieniu Montelupich w Krakowie.
Po krótkim pobycie w więzieniu w Krakowie 26 czerwca przewieziono go razem z innymi do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Powrócił do miasta, w którym czterdzieści lat temu po raz pierwszy przekroczył próg salezjańskiego domu. Wtedy jako mały chłopiec, dziś jako mężczyzna w sile wieku i pełni sił duchowych, jako dzielny syn św. Jana Bosko. Świadkowie twierdzą, że w tym wszystkim zachował wielki spokój. Nie dlatego, że nie czuł lęku, ale dlatego, że jego decyzja miała inny ciężar: odpowiedzialność za ludzi, do których był posłany. To był wybór, który dzisiaj nazwalibyśmy wiernością powołaniu. To jest przykład dojrzałej, ożywionej wiary – wiary która nie ucieka przed trudnościami, ale się z nimi mierzy i stawia im czoło.
Zawsze starał się być oparciem dla innych. Szczególnie wtedy, gdy w obozie, na jego oczach, kilku współbraci salezjanów zostało zamordowanych, on nadal trwał: pobity, upokorzony, atakowany przez psy, ale trwał i był ciągle oparciem.
Świadectwo więźnia obozu:
„Przyszła kolej na ks. dyrektora Antonowicza. Doznał on licznych obrażeń na całym ciele. Twarz jego była bardzo spuchnięta od bicia, wprost był nie do poznania. Długo trwały jego męczarnie...) Praca tego dnia dobiegła wreszcie końca. Powracamy do obozu. Nadszedł straszny apel... (...) jeszcze więcej znęcano się nad ks. Ignacym. Był on przecież i tak wyczerpany fizycznie do ostatnich granic możliwości. Musiał występować przed szereg, padać, wstawać, i to się działo bez końca. Przy tym szczuli go psami, kopali”.
Jego agonia trwała ponad trzy tygodnie. Zmarł 21 lipca 1941 r, po maltretowaniu, jakiego doznał jeszcze w czerwca.
To jest punkt, w którym wierność powołaniu osiąga swoje najgłębsze świadectwo.
Wyborem ks. Ignacego nie było poszukiwanie męczeństwa, wybór był konsekwencją powołania i odpowiedzią na potrzebę wspólnoty. Jego życie jest lekcją o tym jak wiara ożywiona staje się siłą przemieniającą codzienność.
Pomyślmy: ile razy w naszym życiu stajemy przed małymi decyzjami, które nie wyglądają na wielkie, a jednak kształtują naszą tożsamość. Ks. Ignacy nie dokonał jednego spektakularnego czynu, ale dokonał setek małych wyborów: przyjść, zostać, wysłuchać, nie odwrócić wzroku. To one złożyły się na jego świadectwo i to świadectwo ma moc ożywiać innych.
5 niezwykłych faktów z życia ks. Ignacego Antonowicza:
1. Był kapelanem armii gen. Józefa Hallera i odznaczono go Krzyżem Walecznych.
2. Uzyskał dwa doktoraty na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.
3. Jako dyrektor Salezjańskiego Instytutu Teologicznego wziął na siebie odpowiedzialność podczas aresztowania.
4. W Auschwitz stał się ofiarą szczególnego okrucieństwa.
5. Zmarł po trzech tygodniach cierpienia, pozostając wierny wierze i powołaniu.
To nie jest zwykła biografia. To świadectwo pasterza i intelektualisty, który pozostał na swoim miejscu – nawet wtedy, gdy cena była najwyższa.
Boże, Ojcze miłosierny, dziękujemy Ci za świadectwo wiary i wierności Twoich sług: ks. Ignacego i Towarzyszy, salezjanów, wychowawców i męczenników, którzy w godzinie próby oddali życie za Chrystusa i braci. Za ich wstawiennictwem umacniaj nas w wierze, dodawaj odwagi w codziennych wyborach dobra i ucz nas miłości, która zwycięża lęk i śmierć. Spraw, aby ich przykład prowadził nas codzienną drogą Ewangelii ku pełni życia w Tobie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.