| MISERICORDIA.newsletter   » zapisz się |  

PL | EN | DE | FR | IT | ES | PT | RU   translate by  GoogleTranslate


II Niedziela Wielkiego Postu

Ks. Ignacy Dobiasz

Urodził się 14 stycznia 1880 roku w Ciochowicach na Śląsku w rodzinie, która zaszczepiła mu miłość do pracy i do Pana Boga.

Pochodził z licznej rodziny, miał sześcioro rodzeństwa. Szkołę powszechną ukończył w swojej rodzinnej miejscowości. Następnie zdolnemu chłopcu udało się, z pomocą księdza proboszcza i rodziców, wyjechać do Italii, gdzie w szkołach salezjańskich uczył się i studiował.

Do Włoch wyjechał wraz z kolegami z tabliczką na piersi: Ks. Bosko Turyn. Ukończywszy gimnazjum w Valsalice wstąpił do nowicjatu w Ivrei.

Sutannę otrzymał z rąk biskupa Jana Cagliero - pierwszego salezjanina biskupa, a potem kardynała. Studia filozoficzne odbył w Ivrei, a praktykę pedagogiczną w San Benigno Canavese. Studia teologiczne ukończył w Foglizzo. Święcenia kapłańskie przyjął 28 czerwca 1908 roku. Ukończył także Akademię Rolnictwa w Turynie - otrzymał dyplom z agronomii.

Po otrzymaniu święceń kapłańskich powrócił do Polski, by w Ojczyźnie oddać się pracy na rzecz młodzieży. Pracował kolejno: w Oświęcimiu jako katecheta szkół miejskich, w Daszawie, w Przemyślu, w Krakowie najpierw na placówce w Płaszowie, później w seminarium jako wikariusz dyrektora i wychowawca, w Warszawie i w końcu ponownie w Krakowie, gdzie w seminarium uczył łaciny i teologii moralnej oraz był wikariuszem ks. Inspektora (prowincjała). Nauczyciel, spowiednik, (zastępca prowincjała).

Jego posługa miała dwa oblicza: nauczanie i sakrament – były one przejawem tej samej troski, by formować serca i prowadzić do Boga. To właśnie te codzienne gesty są istotą wiary ożywionej. Dla wielu był tym do którego przychodzi się o poradę i pocieszenie.

Głównym jego zajęciem była posługa spowiedzi. Jego cierpliwość, dobroć, wyrozumiałość i wielka znajomość ludzkiej duszy uczyniły go jednym z najlepszych spowiedników, służących tą posługą młodzieży i starszym współbraciom. Wielu starszych od niego kapłanów spieszyło, aby przed jego ojcowskim sercem otwierać swoją duszę.

23 maja 1941 r. został aresztowany wraz z innymi współbraćmi z domu salezjańskiego w Krakowie na Dębnikach. Był już starszym kapłanem. Trafił do więzienia Montelupich, gdzie przez miesiąc znosił przesłuchania i tortury, a następnie został deportowany do Auschwitz.

Rankiem 27 czerwca kapo skierował swoją furię na ks. Ignacego. Mimo bólu i wyczerpania starał się wykonywać powierzoną pracę.

Oto jak opisuje męczeństwo księdza Ignacego naoczny świadek: „Kolejną ofiarą pamiętnego dnia 27 czerwca 1941 roku był ksiądz Ignacy Dobiasz. Był zacnym 60-letnim kapłanem, chorowitym i wyczerpanym. Nie mógł podołać nałożonej na niego pracy. Często przystawał, odpoczywał... Tym zwrócił na siebie uwagę oprawców. „Tobie również nie chce się pracować!” Odezwał się kapo: „Oczywiście łatwiej jest ogłupiać, okradać, niż przykładać się do roboty! Zaraz ci pomogę! Nuże, ładuj kamienie! Biegiem do dołu!”.

Ostatnim wysiłkiem spełnia rozkaz kapo. Ale taczki już nie jest w stanie odwieźć. Widząc to, krwawy Franz Teresiak począł czcigodnego kapłana okładać kijem. Ten z trudem dowlókł się do brzegu głębokiego dołu, taczki jednak wywrócić nie zdołał... Franz zepchnął go w dół... Po długich staraniach, bez przerwy bity, wywlókł się na wierzch... Teraz kapo tak długo katował swoją ofiarę, aż ta wyzionęła ducha. Słowa modlitwy popłynęły z naszych ust do Pana Boga, za spokój jego duszy”.

Patrzymy na księdza Ignacego jako na przykład tego, jak wiara staje się ciałem, nie tylko słowem, ale konkretną posługą: Nauczanie, spowiedź, codzienna obecność przy drugim – to są akty, które ożywiają wiarę i budują wspólnotę. Gdy ktoś oddaje się tym zadaniom, bez szukania poklasku, jego życie staje się świadectwem.

Pomyślcie o tym. Ile razy w naszym życiu mamy okazję być tymi, którzy uczą, tłumaczą, towarzyszą w trudnych chwilach. Ile razy możemy przyjąć rolę słuchającego – nie oceniającego – po prostu obecnego.

Ks. Ignacy po raz kolejny uczy nas, że wierność powołaniu to setki małych decyzji: przyjść, wysłuchać, nie odwrócić wzroku.

To opowieść o kapłanie, który nie walczył pięściami, lecz wiernością. O człowieku, który nie krzyczał, lecz trwał. O męczenniku, który oddał życie, bo był wierny swojemu kapłaństwu.

5 niezwykłych faktów z życia ks. Ignacego Dobiasza:
1. Studiował w Turynie i zdobył dyplom z agronomii.
2. Przez lata był wikariuszem prowincjała.
3. Jego kapłaństwo streszczało się w słowach: „uczyć i spowiadać”.
4. Do Auschwitz trafił po miesiącu tortur w Montelupich.
5. Zginął, ponieważ nie był w stanie sprostać nieludzkiej pracy.

Panie Jezu Chryste, Zwycięzco śmierci, piekła i szatana, dziękujemy Ci za dar miłości i męstwo, które zajaśniały w Twoich sługach ks. Ignacym Dobiaszu i Towarzyszach wiernych swojemu powołaniu w prześladowaniach i męczeństwie. Pokornie błagamy Cię, abyś wsławił tych heroicznych świadków i udzielił nam łaski, o którą przez ich wstawiennictwo ufnie Cię prosimy. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.